Wypoczynek:

tym, którym nie wystarczy leniuchowanie w domu i ogrodzie, polecamy:

-plaże:

W Marche są najpiękniejsze we Włoszech. Na 180km wybrzeża znajdziemy wygodne, płatne plaże z parasolami, łóżkami – leżakami, prysznicami, „dzikie” (spiaggia libera) – czyste, często z prysznicem, szerokie i piaszczyste oraz  urokliwe skaliste zatoczki z łachami piasku. Wszędzie restauracyjki, bary i atrakcje, jak choćby miejsca do gry w siatkówkę plażową, czy badmintona. Najbliżej jest do pięknych plaż Senigalli – 34km, stąd ciągną się daleko na północ i południe.

Plaże w Marche posiadają najwięcej we Włoszech „eco-labels” - Blue Flags, nagród nadawanych miejscom w Europie spełniającym najwyższe kryteria dbałości o środowisko, w tym jakości wody, bezpieczeństwa i różnych usług.

           -baseny z atrakcjami:

            W pobliżu mogę polecić dwa takie miejsca:

      Pierwsze, to La Baita (górska chata), pięknie położony kompleks restauracyjno – rekreacyjny, z dużym          basenem i wszystkim co potrzeba do leniuchowania na słońcu, z pysznymi drinkami, espresso, lodami i wspaniałym jedzeniem. Zlokalizowany na górze 1,2km od naszego domu, z zapierającym dech w piersiach widokiem na Arcevię i okolice.

Drugie, to L’infinito Country House, tuż przed miejscowością Osteria – Serra de’ Conti, w kierunku Senigalli, po prawej stronie szosy, ok. 15km od domu. Duży basen z wygodnym otoczeniem i wyposażeniem. Wyśmienita kuchnia, polecam. Wypożyczalnia skuterów.

- inne:

okolica, z dużą różnorodnością ukształtowania terenu i pięknymi widokami sprzyja także aktywnemu wypoczynkowi, jak wycieczki rowerowe, hiking, nordic walking, trecking i po prostu, piesze wycieczki.


Jedzenie:

mieszkańcy Marche (marchigiani) są bardzo zżyci z naturą i dlatego podstawą kuchni są naturalne produkty z pól, lasów i morza: grzyby, dziczyzna, orzechy, polne zioła i miejscowy skarb – trufle. W menu jest dużo potraw z wszelkich mięs także z pyszną jagnięciną i wyszukanym drobiem, nawet ptactwem (oprócz różnych kurczaków, kur, indyków, kaczek i gęsi… przepiórki, gołąbki, perliczki, kuropatwy…)

Bliżej morza królują ryby. We Włoszech „wszystko, co pływa, rybą się nazywa”, więc pod hasłem „ryby - pesce ” w menu znajdziemy ryby i wszelkie owoce morza. Na przystawki antipasti, na pierwsze dania primi piati z makaronami, kluskami i ryżem, na drugie secondi grilowane, smażone, w sosie… Te z Adriatyku są najlepsze, ale i najdroższe.

Jesienią i zimą królują zupy i dania cięższe, wiosną i latem znacznie lżejsze, ale zawsze posiłki trzydaniowe i dość obfite.

A te włoskie desery…. Na zakończenie kieliszek grapy, limoncello albo digestivo. Rytualne espresso raczej chwilę później, po małym spacerze w typowym, miejscowym barze.

Jedzenie poza domem i zakupy: pamiętajmy, że we Włoszech obowiązuje sjesta, przerwa w pracy, w ciągu dnia. Sklepy (oprócz większości supermarketów) są zamknięte ok. 12:30 – 16:30, wieczorem czynne do 19:30 - 20:00. Supermarkety w sezonie są otwarte dłużej w sobotę i czynne w niedzielę.

Posiłek w ciągu dnia pranzo można zjeść między 12:00 a 14:30, kolację cena od 20:00 – 21:00 (jesienią i zimą wcześniej), do późnego wieczora. Poza tymi godzinami restauracje, osterie, pizzerie są nieczynne i ulice dość wyludnione. W bardziej uczęszczanych miejscach można zjeść coś „małego” np. pizza di tavolo  w barze, cukierni lub kawiarni (te, w większości są otwarte przez cały dzień, do późnego wieczora).